Home » Deklaracja akademicka w sprawie etyki wolnych i wiernych związków osób tej samej płci

Deklaracja akademicka w sprawie etyki wolnych i wiernych związków osób tej samej płci

Deutsch English Español Filipino Français Italiano Nederlands Polska Slovenčina 官话

Przedmowa

Deklaracja akademicka w sprawie etyki wolnych i wiernych związków osób tej samej płci, w tym przełomowym czasie jest mocnym przesłaniem intelektualnym i duchowym zarówno dla osób nieheteroseksualnych, jak i dla całej społeczności Kościoła katolickiego. Niech mi będzie wolno zaprosić do refleksji wokół tych czterech elementów: czasu, przesłania, osoby ludzkiej i Kościoła katolickiego.

Czas historycznego przełomu

Kiedy w 1543 roku Mikołaj Kopernik opublikował De revolutionibus orbium coelestium, formułując teorię heliocentryczną, zdetronizował Ziemię i człowieka z ich centralnej pozycji we wszechświecie i zapoczątkował radykalny kryzys całej kosmologii biblijnej. Doktryna Kościoła katolickiego wydawała się być w nieodwracalnym niebezpieczeństwie i potrzeba było ponad dwóch wieków, zanim książka Kopernika została usunięta z indeksu ksiąg zakazanych. Proces kościelnej akceptacji jego odkrycia i wynikająca z niego aktualizacja interpretacji biblijnej był długi i kosztował wolność Galileusza i cierpienia wielu. Fakty te zostały ostatecznie uznane przez samego papieża, gdy w XX wieku poprosił o przebaczenie „za użycie przemocy, jakiej [niektórzy z naszych braci] dopuszczali się w służbie prawdzie”.[1]

Kiedy później, w 1859 roku, Karol Darwin opublikował dzieło O pochodzeniu gatunków, odkrywając podstawy teorii ewolucji, rozpoczęła się druga wielka rewolucja myśli ludzkiej i wynikające z niej przełomowe wyzwanie dla Kościoła katolickiego. Podczas gdy wraz z Kopernikiem upadł starożytny obraz świata oparty na interpretacji biblijnej, wraz z Darwinem rozpoczął się upadek tradycyjnego rozumienia historii świata, co zagroziło pewnikom biblijnej chronologii. Wydawało się, że stałe pewniki biblijne dotyczące początku i końca popadły w nieokreśloność. Człowiek wydał się istotą w ciągłej transformacji. Zmieniło się całe rozumienie rzeczywistości, domagając się, aby „bycie” zrobiło miejsce „stawaniu się”. Problem współistnienia obrazu biblijnego stworzenia z rozwojem ewolucyjnym wymagał nowego rozwiązania, co jest możliwe, przeciwnie temu, co wyrażały pierwsze reakcje władz kościelnych. Kościelna konfrontacja z naukami o ewolucji była również kręta i skomplikowana tak, że dopiero pod koniec XX wieku uznano oficjalnie, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą naukową,[2] a zatem wiara religijna, która nie chce porzucić swego przymierza z ludzkim rozumem, nie może dłużej unikać integracji jego odkryć.

Rewolucja kopernikańska zmusiła nas do zmiany rozumienia człowieka w przestrzeni; darwinizm wymógł nowe zrozumienia człowieka w historii i czasie. Obie rewolucje wymagały zrewidowania interpretacji biblijnych i definicji teologicznych, które do tej pory dawały nienaruszoną pewność mentalności wierzących. Każda próba ich obiektywnego zweryfikowania wzbudzała we władzach kościelnych lęk przed zdradą prawdy objawionej. Trudność wydawała się nie do przezwyciężenia, podsycając podejrzenia i odrzucenie odkryć naukowych, zbyt długo dyskredytowanych jako „przemijające mody”, „ideologie nie do pogodzenia z wiarą” lub „hipotezy pozbawione pewników”. Strach był zdolny przez lata paraliżować decyzję o rozpoczęciu poważnego dialogu ze zaktualizowaną wiedzą ludzką.

W XX wieku badania naukowe doprowadziły do ​​trzeciej epokowej rewolucji, która nie dotyczy już przestrzeni wszechświata ani historii człowieka, ale jego najbardziej intymnego wymiaru: seksualności. Punktem zwrotnym jest teraz zrozumienie samej osoby ludzkiej, konstrukcji jej tożsamości i godności jako istoty seksualnej naznaczonej zróżnicowanymi orientacjami seksualnymi. Stawienie czoła temu nowemu wyzwaniu jest prawdopodobnie jeszcze trudniejsze niż dwie poprzednie rewolucje, ponieważ rzuca wyzwanie temu, co jest najbardziej istotne dla osoby ludzkiej: to znaczy jej bycie „sobą” i „z innymi”. Znowu wiekowe pewniki i dotychczas niekwestionowane rozumienie rzeczywistości drżą w obliczu wyzwania stawianego przez takie odkrycia, najczęściej chowając się za murem mentalnej niemożliwości zaakceptowania przez wierzących rozwoju ludzkiej wiedzy.

W przeszłości kosmologia i historiografia biblijna przeżywały kryzys, teraz wydaje się, że zagrożona jest antropologia biblijna. Ponownie, przesłanie biblijne wydaje się na pierwszy rzut oka zaprzeczać odkryciom ludzkiego rozumu. Biblia wydaje się przeciwstawiać temu, że seksualność w swojej naturze nie ogranicza się jedynie do heteroseksualności, ale jest zróżnicowana pod względem orientacji seksualnych, wśród których istnieje homoseksualność. Podobnie jak w przypadku odkryć systemu heliocentrycznego i ewolucji gatunków, tak i w odniesieniu do dzisiejszego pojmowania seksualności człowieka, niemożliwa do przezwyciężenia sprzeczność z przesłaniem biblijnym jest tylko pozorna. Słowo Boże jest bowiem otwarte i przygotowane na przyjęcie darów ludzkiego rozumu, zwłaszcza w odniesieniu do seksualności i orientacji homoseksualnej. Dlatego Kościół katolicki jest ponownie wezwany do uświadomienia sobie tej otwartości objawionego Słowa, które nie boi się zrozumienia i racjonalności ludzkiego poznania. Intelligentia fidei stoi przed wyzwaniem trzeciej epokowej rewolucji.

Przesłanie pewnej nadziei w godzinie kruszących się pewników

Deklaracja akademicka w sprawie etyki wolnych i wiernych związków osób tej samej płci, przygotowana pod auspicjami Wijngaards Institute for the Catholic Research, proroczo wskazuje na wezwania obecnej chwili w historii chrześcijaństwa. Z pracy badawczej wynika, że ​​„nie ma podstaw, ani wynikających z nauki, ani z Biblii, do wspierania obecnego nauczania papieskiego, według którego każdy stosunek seksualny ma prokreacyjne znaczenie i celowość, i w konsekwencji akty jednopłciowe są „wewnętrznie nieuporządkowane”, ponieważ nie mają prokreacyjnego znaczenia i celowości” (§1.5). Dlatego pilnie zaleca się „utworzenie przez katolickie Magisterium nowej Komisji, składającej się z chrześcijańskich teologów i ekspertów w innych odpowiednich dziedzinach, w celu zbadania etyki związków osób homoseksualnych” (§ 2.1). W takim przejrzystym procesie kościelnej analizy, konsultowane autorytety naukowe muszą reprezentować poglądy większości znaczących centrów akademickich. Do odpowiedzialności kompetentnych władz kościelnych należy natomiast obowiązek nowego dokumentu magisterium, który dokona przeglądu aktualnie obowiązującego stanowiska doktrynalnego i moralnego w świetle aktualnej wiedzy naukowej i biblijnej. Przedstawiony tu raport można uznać za pierwszy krok w tym procesie eklezjalnego dojrzewania.

Nawet w przypadku, gdyby magisterium Kościoła nie miało pełnej pewności co do ludzkiej i biblijnej wiedzy na temat homoseksualności, nie można zaprzeczyć faktu istnienia uzasadnionych wątpliwości i poważnych zastrzeżeń co do aktualnej systematyzacji kościelnej wiedzy na temat homoseksualności. Zadanie stawienia czoła owym uzasadnionym obiekcjom nauk i studiów biblijnych w tak istotnej dziedzinie, jak seksualność, nie może zostać pozostawione przez wspólnotę wierzących następnym pokoleniom. Dlatego rozumiemy pilną potrzebę poważnej i obiektywnej konfrontacji Kościoła ze znaczeniem poznawczym orientacji seksualnej. Zdolność homoseksualna, podobnie jak heteroseksualna, nie jest „tendencją”, wynikiem indywidualnego wyboru, jakiejś wady lub innego czynnika wykraczającego poza naturalny. Jest to naturalna zdolność każdej osoby do głębokiego pociągu emocjonalnego, uczuciowego i seksualnego do osób różnej lub tej samej płci oraz do intymnych i seksualnych związków z nimi. Dziś nie ma już wątpliwości, że orientacja seksualna jest czymś więcej niż tylko hipotezą naukową i wymaga, by była traktowana z należytą powagą i obiektywizmem także w refleksji teologicznej.

Można zaobserwować, że konieczność zrewidowania ze strony Kościoła jego stanowiska jest inherentną charakterystyką nawet aktualnie obowiązującego oficjalnego stanowiska. W dzisiejszych czasach coraz częstszym się staje przekonanie, że pewne historyczne pewniki zostały pozbawione racji bytu, co można zilustrować następującym przykładem. Podczas gdy niedawny dokument Papieskiej Komisji Biblijnej dotyczący antropologii biblijnej ostatecznie uznaje, że biblijny fragment Rdz 19,1-29 nie ma nic wspólnego z homoseksualnością,[3] Katechizm Kościoła Katolickiego, który jest wiążący dla wszystkich katolików, używa tego fragmentu, jako pierwsze biblijne fundament potępienia homoseksualność jako poważnego zepsucia.[4] Jest to tylko jedna z dogmatycznych niespójności, która obecnie wymaga całościowego przemyślenia oceny moralnej, zgodnie z życzeniem Deklaracji akademickiej. Taka rewizja autorytatywnej oceny moralnej Kościoła nie może poprzestać na zachowaniu nienaruszonej historycznej logiki potępienia poprzestając na usunięciu głównego fundamentu biblijnego odpowiedzialnego przez stulecia za całą historyczną interpretację homoseksualności w świecie biblijnym i postbiblijnym.

Deklaracja akademicka w sprawie etyki wolnych i wiernych związków osób tej samej płci w sposób precyzyjny pokazuje, że cała argumentacja biblijna, uznawana za fundament dla potępienia homoseksualności, w świetle rozwoju nauk humanistycznych i studiów biblijnych nie może być dłużej za taką uważana. W tym sensie Deklaracja akademicka przyjmuje i rozwija drugą zasadę uznaną we wspomnianym powyżej dokumencie Papieskiej Komisji Biblijnej: „Biblia nie mówi nic o erotycznej skłonności do osoby tej samej płci, ale tylko o aktach homoseksualnych. I zajmuje się nimi w kilku tekstach, różniących się pod względem rodzaju literackiego i znaczenia”.[5] Rzeczywiście, świat biblijny nie mógł posiadać wiedzy o orientacji homoseksualnej jako istotnej cesze ludzkiej seksualności. „Chociaż autorzy biblijni wiedzieli, że niektórzy ludzie angażują się w czynności seksualne między osobami tej samej płci, jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek z nich był świadomy tego, że niektórzy ludzie mają tak zwaną „orientację homoseksualną”, to znaczy wrodzony pociąg seksualny, wyłączny i trwały do tej samej płci”.[6] W etyce podobnie jak w antropologii, poziom wiedzy o tożsamości seksualnej stanowi oczywisty problem: nie jest możliwe sformułowanie dokładnej oceny etycznej aktów o charakterze seksualnym bez odpowiedniego zrozumienia natury seksualnej podmiotu samych czynów (agitur sequitur esse). Prawodawstwo, takie jak to biblijne, oparte na wiedzy o seksualności właściwej dla czasów biblijnych, wymaga rewizji na podstawie rozwiniętej wiedzy o tożsamości seksualnej, jaką dzisiaj dysponujemy.

Po stronie osoby ludzkiej

Istnieje znacząca różnica między rozwojem poznawczym dotyczącym naszej seksualności a rozwojem wiedzy na temat układu słonecznego lub ewolucji gatunków. W przeszłości nowości naukowe mogły przecież pozostać kwestiami nieistotnymi dla większości ludzi w ich codziennym życiu i doświadczaniu wiary. Odwrotnie dzieje się dziś ze zrozumieniem seksualności, które jest  wyzwaniem dla każdego człowieka w pierwszej osobie i dotyczy bezpośrednio jego codziennego doświadczenia relacji międzyludzkich, rodzinnych, społecznych i kościelnych; dotyczy życia sentymentalnego każdej osoby, a przede wszystkim jej pozytywnej akceptacji siebie, swojej tożsamości i godności. Biorąc pod uwagę ten fakt, zajęcie się ze strony religii kwestią homoseksualności jest sprawą o wiele pilniejszą niż w przeszłości jej obowiązek stawienia czoła ruchom planet lub ewolucji gatunków. Godne życie ludzi, dojrzałość uczuciowa i psychoseksualna, wolna od nieuzasadnionych konfliktów sumienia, właściwe rozumienie praw i obowiązków związanych z seksualnością, nie może długo czekać na to, by religia dała odpowiedź, która będzie zgodna z aktualną wiedzą naukową i biblijną.

Studium naukowe ofiarowane w Deklaracji akademickiej dalekie jest od bycia wyłącznie sprawdzianem wysokich kompetencji i wyrafinowanej sztuki egzegetycznej i teologicznej, trudno dostępnej dla niespecjalistów. W rzeczywistości za akademią kryją się ludzie i akademia z empatią staje po stronie osób ludzkich, zwłaszcza gdy reprezentują one mniejszość tych „odrzuconych”, którzy są i muszą być najważniejsi w Kościele. Kiedy ludzie cierpią, ponieważ czują się dyskryminowani i prześladowani, odrzuceni lub zmarginalizowani z powodu doktryn, praw i dyscyplin, których zasadność przedstawia obecnie uzasadnione wątpliwości, kompetentne władze kościelne mają religijny i chrześcijański obowiązek ich uważnego i empatycznego zrewidowania.

Dar i zobowiązanie dla Kościoła

Deklaracja akademicka w sprawie etyki wolnych i wiernych związków osób tej samej płci jest darem i zobowiązaniem dla Kościoła, którego pragnie papież Franciszek. Egzegeci i teolodzy, świadomi ich naukowego i chrześcijańskiego obowiązku, zwracają się do tego „Kościoła wychodzącego naprzeciw, [który] umie zrobić pierwszy krok, potrafi bez lęku przejąć inicjatywę”[7], i pragną pomóc w dojrzewaniu „osądu Kościoła” który „musi wzrastać w interpretacji objawionego Słowa i w zrozumieniu prawdy”[8], ponieważ „nauka chrześcijańska nie jest systemem zamkniętym, który nie jest w stanie rodzić pytań, wątpliwości, niepewności, ale jest żywa”.[9]

Przedstawiając Kościołowi postęp nauk humanistycznych i biblijnych, sygnatariusze dokonują aktu intelektualnej uczciwości i zaufania Kościołowi, opisanego z proroczym entuzjazmem przez papieża Franciszka:

„Kościół nie stara się powstrzymać godnego podziwu postępu nauk. Przeciwnie, raduje się z tego i korzysta, uznając ogromny potencjał, jakim Bóg obdarzył ludzki umysł. Gdy postęp nauk, pozostając przy wymogach akademickich na polu ich specyficznego przedmiotu, czyni oczywistym jakiś określony wynik, którego rozum nie może zanegować, wiara temu nie przeczy”[10].

Sam papież antycypuje pozytywne odpowiedzi Kościoła na kompetentne prośby:

„Słuchanie powinno być pierwszym krokiem, ale musi być czynione z otwartym umysłem i sercem, bez uprzedzeń. (…) Jeśli chcę słuchać, muszę zaakceptować rzeczywistość taką, jaką jest, by zobaczyć, jaka musi być moja odpowiedź (…) bez uprzedzeń i bez z góry przyjętych stanowisk, dogmatycznych decyzji wstępnych. (…) Słuchać to dać się zaskoczyć rzeczywistości”[11].

Przedstawione tu akademickie badania dotyczą najbardziej intymnej rzeczywistości człowieka, a rzeczywistość jest nadrzędna wobec jakiejkolwiek idei:

„Rzeczywistość po prostu jest, ideę się opracowuje. Należy nawiązać stały dialog między nimi, zapobiegając odseparowaniu idei od rzeczywistości. Życie w sferze samego słowa, obrazu, sofizmu jest niebezpieczne. (…) Funkcją idei – opracowania konceptualnego – jest uchwycenie, zrozumienia rzeczywistości i kierowanie nią”[12].

Dziś cenna, żywa „idea”, jaką dla wierzących jest doktryna Kościoła, musi skonfrontować się z rzeczywistością antropologicznego wyzwania seksualności. Papież Franciszek wyraża tę powinność z pełną świadomością:

„Zrozumienie człowieka zmienia się w czasie, jak również pogłębia się jego sumienie. Pomyślmy o tym, jak niewolnictwo było akceptowane lub kara śmierci była dozwolona bez problemu. Jak widać, wzrastamy w zrozumieniu prawdy. (…) Poza tym, w każdym czasie historii człowiek stara się lepiej zrozumieć i wyrazić siebie. Dlatego istota ludzka z czasem zmienia sposób, w jaki siebie postrzega. (…) Myśląc więc o ludzkim bycie, Kościół powinien dążyć do geniuszu, a nie do dekadencji. (…) Aby rozwijać i pogłębiać swoje nauczanie, myśl Kościoła musi odzyskać geniusz i coraz lepiej rozumieć, jak dzisiaj osoby ludzkie rozumieją siebie”[13].

Przyjmowanie nauk humanistycznych o seksualności i poważne konfrontowanie ich z objawionym Słowem, przy kompetentnej pomocy egzegetów, teologów i naukowców, jest częścią tego oczekiwanego geniuszu Kościoła, zdolnego do odwagi i ewangelicznego proroctwa. Tylko taka mocna tożsamość duchowa pozwoli na rosnące zrozumienie tego, co w przeszłości wydawało się niewyobrażalne do zrozumienia w nowy sposób, jak to miało miejsce z pogodzeniem odkrycia katolika Kopernika i anglikanina Darwina z prawdą ich i naszej wiary.

Konfrontacja prawdy objawionej, której strażnikiem jest wspólnota wierzących, z naukami humanistycznymi i egzegetycznymi z zakresu seksualności, solidnie przedstawionymi w Deklaracji akademickiej, pozwoli utrwalić i udoskonalić obecną konceptualizację wiary chrześcijańskiej i jej wizję człowieka stworzonego przez miłość Boga i dla Jego miłości. Dzisiejsze naukowe rozumienie wrodzonych orientacji seksualnych pomaga nam zrozumieć, co jest prawdziwym punktem wyjścia antropologii religijnej i jaka jest jej istot: osoba stworzona na obraz Boga, który jest czystą Relacyjnością Miłości. Biblia nie podejmuje naukowego pytania o to, jak uformowana jest seksualność, ale uczy nas, gdzie znajduje się punkt wyjścia ludzkiej seksualności i jej definitywna celowość, której musi służyć: miłości. W przeszłości wierzący Galileusz bronił idei według której Biblia uczy nas, jak dojść do nieba, a nie jak poruszają się niebiosa. Pierwsze to właściwe zadanie religii, drugie należy do kompetencji nauk. Dziś jesteśmy wezwani do przestrzegania tej samej zasady w odniesieniu do „wszechświata” ludzkiej seksualności: Biblia uczy nas, w jaki sposób realizuje się naszą seksualność w miłości, a nie w jaki sposób została ona ukształtowana w swojej zróżnicowanej naturze. Pierwsze to zadanie religii, to drugie wymaga niezbędnej pomocy nauk humanistycznych.

Krzysztof Charamsa, PhD
Teolog i filozof

Uwagi do Przedmowy

[1] Jan Paweł II, Homilia na dzień przebaczenia Roku Jubileuszu 2000, 12 marca 2000 r., dostępna na http://www.vatican.va/content/john-paul-ii/en/homilies/2000/documents/hf_jp-ii_hom_20000312_pardon.html.

[2] Jan Paweł II, Przesłanie do członków Papieskiej Akademii Nauk, 22 października 1996 r., n. 4, dostępna na http://www.vatican.va/content/john-paul-ii/it/messages/pont_messages/1996/documents/hf_jp-ii_mes_19961022_evoluzione.html.

[3] Pontificia commissione biblica, Che cosa è l’uomo? Un itinerario di antropologia biblica (Vatican City: Libreria Editrice Vaticana, 2019), nn. 186-188, pp. 162-65.

[4] Catechism of the Catholic Church (Vatican City: Vatican Press, 1992), n. 2357.

[5] Che cosa è l’uomo?, n. 185, p. 161.

[6] Wijngaards Institute for Catholic Research, “Christian Objections to Same Sex Relationships: An Academic Assessment. Interim Research Report” (Kwiecień 2021), n. 5.1, dostępna na https://www.wijngaardsinstitute.com/wiki/christian-objections-same-sex-unions-academic-assessment-report/.

[7] Adhortacja apostolska Evangelii gaudium o głoszeniu Ewangelii w dzisiejszym świecie, 24 listopada 2013 r., n. 24, dostępna na http://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20131124_evangelii-gaudium.html.

[8] Evangelii gaudium, n. 40.

[9] Pope Francis, Przemówienie na V Krajowej Konwencji Kościoła włoskiego, 10 listopada 2015 r., par. 14, http://www.vatican.va/content/francesco/en/speeches/2015/november/documents/papa-francesco_20151110_firenze-convegno-chiesa-italiana.html.

[10] Evangelii gaudium, n. 243.

[11] Przemówienie do redaktorów i współpracowników czasopisma „Aggiornamenti sociali”, 6 grudnia 2019 r., ust. 3.4.3, http://www.vatican.va/content/francesco/it/speeches/2019/december/documents/papa-francesco_20191206_rivista.html.

[12] Evangelii gaudium, n. 231.

[13] Antonio Spadaro, Wywiad z papieżem Franciszkiem, 19 sierpnia 2013 r., ust. 96-99: „Human Self-Understanding” („Jak człowiek rozumie siebie”), http://www.vatican.va/content/francesco/en/speeches/2013/september/documents/papa-francesco_20130921_intervista-spadaro.html.

Podsumowanie

[14]

1.1 Niektóre osoby są orientacji nieheteroseksualnej

Orientacja seksualna oznacza stopień pociągu seksualnego do osób płci przeciwnej, tej samej płci lub obu płci. Przejawia się ona w fizjologicznych wzorcach podniecenia seksualnego na męskie lub żeńskie bodźce erotyczne. Z kolei atrakcyjność seksualna motywuje zachowania seksualne; obie mają wpływ na tożsamość seksualną. Nie ma dowodów na to, że poszczególne osoby mogą świadomie zmienić swoje wzorce pobudzenia narządów płciowych, aby zmienić swoją orientację seksualną lub tożsamość.

Orientacja seksualna jest w dużej mierze zdeterminowana w chwili urodzenia przez czynniki genetyczne i hormonalne, a nie społeczne. W znacznej mniejszości przypadków taka orientacja jest nieheteroseksualna. Podobnie jak inne formy nieheteroseksualności, homoseksualizm jest „naturalnym zróżnicowaniem w zakresie ludzkiej seksualności”.[15]

Ponieważ orientacja seksualna jest w dużej mierze zdeterminowana już w chwili urodzenia przez czynniki genetyczne i hormonalne, nie jest wynikiem wolnego wyboru. Osoby nieheteroseksualne nie odpowiadają za swoją orientację seksualną w większym stopniu niż osoby heteroseksualne.

1.2. Nauczanie papieskie

Obecne nauczanie papieskie potępia orientację skierowaną w stronę tej samej płci jako „obiektywnie nieuporządkowaną”, a akty homoseksualne jako zawsze „wewnętrznie nieuporządkowane” (Persona Humana §8, Homosexualitatis Problema §3 oraz Katechizm Kościoła Katolickiego §2358).

Nauczanie papieskie zawiera dwa rodzaje argumentów dla tego nauczania, z których oba nie są poparte odpowiednimi dowodami.

1.3. Argument biologiczny

Akty osób tej samej płci są „ze swej istoty niemoralne” (HP§7), ponieważ nie są one zdolne do prokreacji biologicznej, uważanej za „niezbędną i istotną celowość” każdego stosunku płciowego (Persona Humana §8, również Homosexualitatis Problema §7, Humanae Vitae §3, Katechizm Kościoła Katolickiego §§2357, 2366).

Jednak nauki przyrodnicze wykazują, że zdecydowana większość stosunków heteroseksualnych nie ma biologicznej zdolności do prokreacji, a zatem prokreacja nie może być ich właściwą „celowością”. W tym kontekście „akty” nieheteroseksualne nie różnią się od zdecydowanej większości „aktów” heteroseksualnych: w obu przypadkach są one biologicznie niezdolne do prokreacji.

Ponadto obecne nauczanie papieskie uważa heteroseksualny stosunek małżeński za etycznie uzasadniony nawet wtedy, gdy nie ma możliwości prokreacji (Humanae Vitae §11). Podobnie teologia katolicka i prawo kanoniczne utrzymują, że zdolność do prokreacji biologicznej nie jest nawet konieczna do małżeństwa sakramentalnego: „Niepłodność ani nie stanowi przeszkody do zawarcia małżeństwa, ani nie powoduje jego nieważności” (Kodeks Prawa Kanonicznego §1084.3).

Poszczególne akty płciowe w szczególności, a małżeństwo w ogóle, obejmują cele moralne inne niż prokreacja. Także akty i związki nieheteroseksualne mogą obejmować te same cele moralne niezwiązane z poczęciem. Dlatego niewłaściwe jest potępienie ich jako „wewnętrznie złych” za to, że nie są zdolne do prokreacji biologicznej lub nie są „otwarte na przekazywanie życia” (Humanae Vitae §11, Katechizm Kościoła Katolickiego §2366).

1.4. Argument biblijny

Nauczanie papieskie twierdzi, że Biblia potępia aktywność seksualną osób tej samej płci. Wskazuje ono na Księgę Rodzaju 19,1-11, Księgę Kapłańską 18,22 i 20,13 w Biblii hebrajskiej; 1 List do Rzymian 1,26-27; 1 List do Koryntian 6,9-10; i 1 List do Tymoteusza 1,10 w Nowym Testamencie.

Jednak wersety te odnoszą się tylko do konkretnych rodzajów aktywności seksualnej między mężczyznami i żaden z nich nie potępia związków jednopłciowych między mężczyznami w ogólności (zob. §5 poniżej, aby zapoznać się z podsumowaniem ostatnich badań).

W świecie zamieszkanym przez biblijnych autorów aktywność seksualna między mężczyznami była wyrażona poprzez związki seksualne, które były zwykle tymczasowe (tj. nietrwające przez całe życie), nie były wolne, a nawet opierały się na wyzysku, ze względu na brak równowagi wieku, statusu i władzy. Dlatego żaden fragment biblijny potępiający aktywność seksualną między mężczyznami nie jest istotny dla moralnej oceny wolnych i wiernych związków jednopłciowych między mężczyznami.

Istotne jest również to, że nigdzie w Biblii nie potępia się w sposób wyraźny zachowań w relacjach jednopłciowych między kobietami.

Wreszcie, nigdzie w Biblii obecność prokreacji nie jest wymagana w każdym akcie seksualnym, lub w życiu pary. Biblia podkreśla, że ludzka seksualność w ogólności, a małżeństwo w szczególności, istnieją w niemniejszym stopniu dla towarzystwa i wzajemnej pomocy (Rdz 2,18-24).

1.5. Wnioski

Nie ma podstaw, ani wynikających z nauki, ani z Biblii, do wspierania obecne nauczanie papieskie, że każdy stosunek płciowy ma prokreacyjne znaczenie i celowość, i że w konsekwencji akty jednopłciowe są „wewnętrznie nieuporządkowane”, ponieważ nie mają prokreacyjnego znaczenia i celowości.

Kryteria moralnej oceny związków homoseksualnych i aktów seksualnych powinny być takie same, jak kryteria stosowane do moralnej oceny związków heteroseksualnych i aktów seksualnych.

Związki homoseksualne mogą być tak samo życiodajne i przynoszące błogosławieństwa, jak ich heteroseksualne odpowiedniki. Mogą one wypełniać jedno lub więcej znaczeń ludzkiej seksualności niezwiązanych z prokreacją, w tym przyjemność, miłość, pociechę, celebrację, przyjaźń i towarzystwo.

2. Zalecenia

2.1. Proces oficjalnych konsultacji

W związku ze szkodliwymi konsekwencjami nauczania katolickiego dla osób o nieheteroseksualnej orientacji seksualnej, globalnym zasięgu katolickich instytucji oraz faktem, że temat ten został już szeroko zbadany, zalecamy w trybie pilnym utworzenie przez katolickie Magisterium nowej Komisji, składającej się z chrześcijańskich teologów i ekspertów w innych odpowiednich dziedzinach, w celu zbadania etyki związków osób tej samej płci.

Niezależnie od przyjętego procesu konsultacji, zebrane opinie powinny być niezależne, reprezentatywne dla większości opinii odpowiednich społeczności akademickich i udostępnione publicznie.

W przypadku braku jednomyślności należy również upublicznić nazwiska i argumenty tych, którzy nie zgadzają się z opinią większości.

Niniejsze sprawozdanie można uznać za pierwszy krok w kierunku prac takiej komisji.

2.2. Urzędowy dokument Magisterium

Jeżeli dowody i argumenty przedstawione w sprawozdaniu Wijngaards Institute zostaną zatwierdzone przez komisję, oficjalny dokument nauczycielski powinien cofnąć bezwzględne potępienie wolnych, wiernych i dożywotnich związków nieheteroseksualnych oraz określić kryteria ich oceny moralnej, towarzyszenia duszpasterskiego i celebracji liturgicznej.

2.3. Konferencje episkopatów

Niezależnie od oficjalnego dokumentu nauczycielskiego, krajowe konferencje episkopatów powinny zalecić instytucjom katolickim natychmiastowe zaprzestanie wszelkich praktyk zatrudnienia dyskryminujących osoby nieheteroseksualne.

2.4. Eliminacja praktyk dyskryminacyjnych

Akceptacja Humanae Vitae i Homosexualitatis Problema jako znaku ortodoksji powinna zostać usunięta ze wszystkich procedur selekcyjnych, w tym dotyczących biskupów i wszystkich pracowników instytucji katolickich, oraz przyjmowania kandydatów do kapłaństwa.

2.5. Rekompensata

Tam, gdzie to możliwe, należy uznać i naprawić szkody wyrządzone karierom pracowników instytucji katolickich i uczonych katolickich, którzy zostali poddani cenzurze za wypowiadanie się w obronie moralności wolnych, wiernych i dożywotnich jednopłciowych związków seksualnych.

3. Ocena głównych argumentów papieskich

Pełną dyskusję wraz z odesłaniami na temat tych argumentów można znaleźć w raporcie badawczym w internecie

3.1. „Prawo naturalne” Argument: Związki osób tej samej płci są niemoralne, ponieważ są niepłodne [RR §2]

Nauczanie papieskie utrzymuje, że związki osób tej samej płci nie są zdolne do prokreacji biologicznej, uważanej za „naturalną”, zasadniczą celowość każdego stosunku płciowego. „Aktywność homoseksualna nie wyraża komplementarnej jedności, zdolnej do przekazywania życia…” (Homosexualitatis Problema §7), a więc związki osób tej samej płci „[N]ie są [one] w stanie zapewnić odpowiednio prokreacji i trwania rodzaju ludzkiego” (Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi §7).

Opiera się to na przekonaniu, że biologiczne „prawa przekazywania życia” (Humanae Vitae §13, zob. §10) pokazują, że poczęcie jest naturalną „celowością” i „znaczeniem” każdego stosunku płciowego (Humanae Vitae §§3, 12). Z takiego przekonania wypływa wniosek o wymogu moralnym, aby pary angażujące się w stosunek płciowy musiałyby być zawsze otwarte na prokreację.

Ten argument zawiera następujące błędy.

3.2. Błędy zawarte w argumencie z „prawa naturalnego”

3.2.1. Żaden stosunek płciowy nie ma niezależnej biologicznej „zdolności” do prokreacji, a zatem nie można powiedzieć, że poczęcie jest ostatecznością [RR §4.1].

Związek przyczynowy między inseminacją a, z drugiej strony, zapłodnieniem, implantacją, a ostatecznie poczęciem, nie jest konieczny, ale statystyczny. Gdyby tak nie było, każdy akt inseminacji skutkowałby poczęciem.

W konsekwencji biologiczna „zdolność” do prokreacji każdego heteroseksualnego stosunku płciowego jest względna, to znaczy zależna od statystycznego spełnienia licznych warunków. Żaden stosunek heteroseksualny nie ma niezależnej biologicznej „zdolności” do prokreacji, a więc nie można powiedzieć, że zawsze jego „celowością” jest poczęcie.

W praktyce oznacza to, że zdecydowana większość heteroseksualnych stosunków płciowych nie posiada ani zdolności biologicznej, ani celowości prokreacji i pod tym względem są one identyczne z nieheteroseksualnymi aktami seksualnymi.

3.2.2. Argument papieski jest sprzeczny z biblijnym poglądem na temat wielu celów ludzkiej seksualności [RR §4.6].

Biblia hebrajska potwierdza, że celowość ludzkiej seksualności obejmuje towarzystwo, wzajemną pomoc (Rdz 2,18, 24) i przyjemność fizyczną (Pieśń nad pieśniami 5, 1;Księga Przysłów 5,18-19).

Co istotne, prokreacja nie jest uwzględniona w narracji stworzenia Księgi Rodzaju (Rdz 2,18-24). W Rdz 1,28, gdzie jest wspomniana, jest opisana jako błogosławieństwo. Podobnie nigdzie w Nowym Testamencie zdolność lub intencja prokreacji nie jest obowiązkowa jako zasadniczy wymóg małżeństwa w ogólności lub dla każdego aktu seksualnego.

Dlatego aksjomat papieski, że „otwartość na przekazywanie życia” jest zasadniczym wymogiem każdego aktu seksualnego, nie jest zgodny z nauczaniem biblijnym.

Podsumowując, Biblia popiera moralne cele aktywności seksualnej inne niż prokreacja. Aktywność seksualna osób tej samej płci może spełniać te moralne cele ludzkiej seksualności niezwiązane z prokreacją.

3.2.3. Inne dyscypliny naukowe potwierdzają, że ludzka seksualność posiada ważne cele inne niż prokreacja [RR §§4.3-4.4].

To, że ludzka seksualność obejmuje kwestie niezależne od prokreacji, za to mające na celu wzmocnienie więzi pary, jest potwierdzone, pośród innych dyscyplin, przez ewolucyjną biologię reprodukcji człowieka, psychologię i socjologię.

3.2.4. Sprzeczność z głównym nurtem teologii katolickiej, prawa kanonicznego oraz samym nauczaniem papieskim, które nie uważają niepłodności za przeszkodę dla małżeństwa [RR §4.5].

W zgodzie z biblijnymi dowodami zarówno główny nurt teologii katolickiej, jak i prawa kanonicznego utrzymują, że zdolność do prokreacji biologicznej nie jest niezbędna dla małżeństwa sakramentalnego: „Niepłodność ani nie wzbrania zawarcia małżeństwa, ani nie powoduje jego nieważności” (Kodeks Prawa Kanonicznego §1084.3).

Podobnie, w 1951 roku papież Pius XII twierdził, że płodne (małżeńskie) pary heteroseksualne mogą być zwolnione z obowiązku prokreacji, nawet przez całe trwanie małżeństwa, jeśli mają poważne powody „natury medycznej, eugenicznej, gospodarczej lub społecznej”.[16]

W 1968 roku Paweł VI powtórzył to stanowisko i dodał, że „[stosunki n]ie przestają być moralnie poprawne, nawet gdyby przewidywano, że z przyczyn zupełnie niezależnych od woli małżonków będą niepłodne” (Humanae Vitae §11).

W dokumencie z 2016 r., podsumowującym wnioski międzynarodowego synodu biskupów, papież Franciszek potępił również przedstawienie małżeństwa „w taki sposób, że jego cel jednoczący, zachęta do wzrastania w miłości i ideał wzajemnej pomocy pozostawały w cieniu z powodu niemal wyłącznego nacisku na obowiązek prokreacji” (Amoris Laetitia §36).

W dokumencie ponadto zauważono, że „prokreacja” i „macierzyństwo”[17] nie są wyłącznie „rzeczywistością biologiczną” (Amoris Laetitia §178) i „nie są jedynymi sposobami przeżywania płodności miłości”: taka płodność może być również wyrażona poprzez adopcję lub po prostu poprzez wkład w społeczeństwo (Amoris Laetitia §181). Zarówno związki nieheteroseksualne, jak i heteroseksualne są zdolne do tego rodzaju płodności.

3.2.5. Bezpodstawne założenia dotyczące szkodliwych konsekwencji związków osób tej samej płci dla partnerów, dzieci i społeczeństwa

Nauczanie papieskie twierdzi również, że związki osób tej samej płci są „szkodliwe” dla samych partnerów i dla „prawidłowego rozwoju społeczności ludzkiej” w ogólności, i dokonują „przemocy” na „normalnym rozwoju dzieci”, których to dotyczy zaangażowanych (Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi §§7-8). Takie twierdzenia nie są poparte obecnie dostępnymi dowodami psychologicznymi i socjologicznymi.

3.2.6. Wniosek

To, co wiemy z nauk humanistycznych na temat wielu wymiarów i znaczeń ludzkiej seksualności, stoi w sprzeczności z absolutnym potępieniem przez Watykan wszystkich aktów między osobami tej samej płci. Fakt, że związki osób tej samej płci „[N]ie są [one] w stanie zapewnić odpowiednio prokreacji i trwania rodzaju ludzkiego”[18] (Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi §7) nie czyni ich z natury niemoralnymi. Zarówno związki osób tej samej płci, jak i heteroseksualne, mogą być płodne w szerokim znaczeniu: dla partnerów, ich dzieci, jeśli rozmnażają się, adopcji lub opieki zastępczej i dla społeczeństwa w ogóle.

3.3. Błędy zawarte w watykańskiej interpretacji wersetów biblijnych dotyczących zachowań seksualnych między osobami tej samej płci

3.3.1. Drugim papieskim argumentem za zakazem aktywności seksualnej między osobami tej samej płci jest to, że są one rzekomo potępiane w wybranych narracjach biblijnych. Są to: Rdz 19,1-11, Kpł 18,22 i 20,13; 1 Kor 6,9-10; 1 Tm 1,10 oraz Rz 1,26-27.

3.3.2. Seksualność jednopłciowa żeńska. Wszystkie te wersety odnoszą się tylko do jednopłciowych zachowań seksualnych między mężczyznami: nigdzie w Biblii jednopłciowe zachowania seksualne między kobietami nie są wyraźnie zabronione lub potępione. Szczególnie znaczący jest brak takiego zakazu w kodeksie czystości seksualnej, który wymienia bezprawne zachowania seksualne zarówno mężczyzn, jak i kobiet (Kpł 18:1-30). W Nowym Testamencie Rz 1,26 wspomina o „pożyciu kobiet przeciwnym naturze”, bez dalszych szczegółów. Jak wspomniano poniżej (§5.7), jest to prawdopodobne odniesienie do kobiet sprzed potopu, które miały stosunki seksualne z istotami anielskimi (Rdz 6:1-4).

3.3.3 Żaden fragment biblijny potępiający jednopłciową aktywność seksualną między mężczyznami nie jest istotny dla moralnej oceny wolnych i wiernych związków płci męskiej. W świecie zamieszkanym przez biblijnych autorów, jednopłciowe zachowania seksualne między mężczyznami wyrażano zwykle poprzez związki seksualne, które były tymczasowe (tj. nie na całe życie), niewolne, a nawet związane z wyzyskiem, ze względu na brak równowagi wieku, statusu i władzy.

Dlatego żaden fragment biblijny potępiający jednopłciową aktywność seksualną między mężczyznami nie jest istotny dla moralnej oceny wolnych i wiernych związków płci męskiej  [RR §5.1].

3.3.4 Księga Rodzaju (Rdz 19,1-11). Interpretowanie tego przypadku jako potępienia jednopłciowych aktów seksualnych miedzy mężczyznami jest sprzeczne z tekstem biblijnym. Fragment ten nie opisuje konsensualnej aktywności seksualnej, ale raczej próbę gwałtu zbiorowego przez mężczyzn Sodomy na przybyłych z wizytacją anielskich gościach Lota – „niegodziwą rzecz” spotęgowaną naruszeniem obowiązku gościnności (wersety 7-8). Nie było to też szczególne wydarzenie przypieczętowujące los Sodomy: w chwili, gdy się to działo, Bóg już podjął decyzję o zniszczeniu Sodomy i Gomory na tej podstawie, że wszyscy ich mieszkańcy – kobiety i mężczyźni – byli winni nieokreślonego „ciężkiego grzechu” – pomimo błagania Abrahama o miłosierdzie, Bóg nie mógł znaleźć wśród nich nawet dziesięciu prawych ludzi (Rdz 18,16-33). Potwierdzają to inne fragmenty Biblii hebrajskiej, gdzie odniesienie do zniszczenia Sodomy jest interpretowane jako kara za arogancję i beztroska postawa wobec ubogich i potrzebujących (Ez 16,48–50).

3.3.5 Księga Kapłańska (Kpł 18,22 i 20,13). Tradycyjna interpretacja tych wersetów jako potępienie wszelkiej jednopłciowej aktywności seksualnej między mężczyznami opiera się na błędnym tłumaczeniu, którego nie da się już obronić. Zakaz ten jest raczej ograniczony do określonego rodzaju jednopłciowych związków między mężczyznami. Mogą to być stosunki z mężczyznami, którzy są żonaci (potępione jako cudzołożne) lub nieżonaci, ale znajdujący się pod seksualną kuratelą judejskiej kobiety (potępione jako kazirodcze).

Niezależnie od dokładnej materii zakazu, fakt, że dotyczył on określonego rodzaju jednopłciowych związków między mężczyznami, sugeruje, że stosunek płciowy z mężczyznami spoza zakazanej kategorii był postrzegany jako dopuszczalny [RR §5.3].

3.3.6 1 Kor 6,9-10; i 1 Tm 1,10. Fragmenty te są częścią dwóch “katalogów występków” wymieniających szczegółowo rodzaje grzeszników, którzy nie wejdą do nieba.

Oba fragmenty zawierają rzadkie określenie „ci, którzy idą do łóżka z mężczyznami” „ci, którzy idą do łóżka z mężczyznami” (po grecku „ἀρσενοκοῖται”); – w 1 Kor 6,9 jest to bezpośrednio poprzedzone terminem „zniewieściali/rozwięźli/miękcy” (po grecku „μαλακοὶ”).

Greckie słowo „ἀρσενοκοῖται” jest bardzo rzadkie, ale ostatnie badania sugerują, że prawdopodobnie odnosi się do aktywnego partnera w stosunku płciowym między mężczyznami.

Znaczenie faktyczne musi być rozumiane w jego kontekście kulturowym. W grecko-rzymskim świecie czasów Pawła dominujący społecznie mężczyźni, zasadniczo żonaci, uprawiali seks regularnie ze swoimi niewolnikami lub prostytutkami, zarówno chłopcami, jak i mężczyznami – i zwykle odgrywali aktywną rolę. Ich podwładni mieli niewielki lub żaden wybór. Biorąc pod uwagę ten kontekst, potępienie przez Pawła „mężołożników”[19] prawdopodobnie odnosi się do roli i odpowiedzialności tych społecznie dominujących mężczyzn w polegającym na wyzysku, a często cudzołożnym, jednopłciowym stosunku seksualnym między mężczyznami.

Jest to poparte retorycznym kontekstem obu katalogów występków. W 1 Kor 6 jego celem jest zilustrowanie szerszego argumentu Pawła: że bycie chrześcijaninem wymaga sprawiedliwego działania (1 Kor 6,7-8). „Mężołożników” można uznać za działających niesprawiedliwie tylko wtedy, gdy odnosi się to do tego rodzaju aktywności seksualnej między mężczyznami, który był najbardziej rozpowszechniony w grecko-rzymskim świecie czasów Pawła, a polegającego na wyzysku [RR §5.4].

W 1 Tm 1,10 biblijny autor wymienia „rozpustników, mężczyzn współżyjących z innymi mężczyznami, handlarzy niewolnikami …”. Od dawna zauważono, że struktura szerszego katalogu występków w wersetach 9-11 wydaje się odzwierciedlać Dekalog. Jeśli odniesienie do Dekalogu jest celowe, sugeruje to, że autor 1 Listu do Tymoteusza postrzegał „męskich patronów” (wraz z „rozpustnikami”) jako przedstawicieli cudzołożników, czyli tych, którzy działali wbrew siódmemu przykazaniu. W związku z tym wspomniani „mężołożnicy” są prawdopodobnie aktywnymi partnerami w jednopłciowym stosunku seksualnym między mężczyznami, zwykle żyjącymi w małżeństwie heteroseksualnym, ale którzy, ze względu na swoją dominującą pozycję społeczną, mogli mieć – i mieli – regularne stosunki seksualne z niewolnikami płci męskiej lub męskimi prostytutkami. Za tym twierdzeniem przemawia dodatkowo fakt, że wyrażenie pojawiające się bezpośrednio po „mężołożnikach” to „handlarze niewolników”, którzy notorycznie parali się handlem związanym z usługami seksualnymi. [RR§5.5].

Dla odmiany greckie słowo „μαλακοὶ”, którego najdokładniejsze tłumaczenie oznacza kogoś lub coś „miękkiego” było w powszechnym użyciu i obejmowało szeroki zakres znaczeń oznaczających ludzi z cechami charakteru uważanymi za kobiece. Mogło być używane do określania ludzi, którzy byli „słabej woli” lub charakteryzowali się „brakiem powściągliwości”. W dziedzinie seksualnej słowo to może odnosić się do „kobieciarza”, ale także „pasywnego”, czyli biernego partnera w stosunku płciowym między mężczyznami. Współczesne tłumaczenia 1 Kor 6,9 często wybierają to ostatnie znaczenie, co czyni je wariantem przeciwnym do ἀρσενοκοῖται. Nie sposób jednak tego wyboru postawić z całkowitą pewnością ponad innymi możliwymi alternatywami. Jeśli jednak interpretacja ta jest poprawna, może ona odnosić się do tych mężczyzn, zwykle młodszych i o społecznie niższym statusie, takich jak niewolnicy, którzy sprzedawaliby usługi seksualne w zamian za pieniądze, patronat lub inne korzyści społeczne.

Niezależnie od ich dokładnego tłumaczenia, potępienie przez Pawła zarówno „mężołożników”, jak i „rozwiązłych” nie pociąga za sobą potępienia wolnych, wiernych i dożywotnich męskich związków jednopłciowych.

3.3.7 Rz 1,26-27. Wersety te są powszechnie uważane za najwyraźniejsze potępienie zachowań homoseksualnych w Nowym Testamencie. Stanowią one część większej narracji (Rz 1:18-2:11), w której Paweł konstruuje argument na poparcie swojej tezy, że wszyscy zgrzeszyli, zarówno poganie, jak i Żydzi. Ostatnie badania sugerują, że wersety 26-27 prawdopodobnie odnoszą się do znanego wówczas pojęcia „podwójnej oceny” związanego z apokaliptycznym toposem retorycznym. Obejmował on dwa przykłady z żydowskiej świętej historii ludzkiego upadku i boskich osądów.

  • Werset 26 jest prawdopodobnie odniesieniem nie do żeńskiego homoseksualizmu, ale do kobiet, które spały z anielskimi istotami przed potopem (tradycja literacka inspirowana Rdz 6,1-4).
  • Werset 27. jest prawdopodobnie odniesieniem do szczególnego zachowania homoseksualnego mężczyzn starożytnej Sodomy (tradycja literacka inspirowana Rdz 18,16-19:29).

Interpretowanie Rz 1,27 jako powszechnego potępienia wolnych, wiernych i trwających do końca życia męskich związków homoseksualnych jest dopatrywaniem się w tekście czegoś, czego w nim nie ma. Taka interpretacja byłaby również sprzeczna z tolerancją konsensualnych zachowań homoseksualnych, domyślnej ze względu na brak takiego potępienia gdziekolwiek indziej w Biblii [RR§5.6-5.7].

3.3.8. Nie da się ustalić z całkowitą pewnością, czy Paweł i autor 1 Listu do Tymoteusza odnosili się odpowiednio do związków konsensualnych lub opartych na wyzysku w 1 Kor 6,9-10 i 1 Tm 1,9-10. Te ostatnie były zdecydowanie bardziej rozpowszechnione, a więc istnieje prawdopodobieństwo, że są one przedmiotem biblijnego potępienia autora. Nie da się tego jednak ustalić z absolutną pewnością. Podobnie Rz 1,26-27 jest prawie na pewno odniesieniem do motywu podwójnej oceny w apokaliptycznej retoryce dotyczącej kobiet przed potopem i mężczyzn Sodomy. Dowody intertekstualne są zbyt obszerne, aby były zwykłym zbiegiem okoliczności, ale ponownie nie można „udowodnić” tej interpretacji z absolutną pewnością.

We wszystkich trzech przypadkach nauczanie papieskie, że Paweł głosi normatywne potępienie nieprzemocowych konsensualnych zachowań homoseksualnych, jest bardzo mało prawdopodobne, a w każdym razie równie niemożliwe do ustalenia z absolutną pewnością.

Taka niepewność egzegetyczna musi prowadzić do dowolnych wniosków etycznych lub teologicznych, które można wyciągnąć na podstawie tych tekstów. Jeśli nie ma pewności, do jakiego rodzaju męskich aktów homoseksualnych odnosił się Paweł– czy tych za obopólną zgodą, czy przemocowych – nie można również wyprowadzić z tego absolutnie pewnych norm etycznych: „Doktryny teologiczne i zasady etyczne nie mogą opierać się na egzegetycznych przypuszczeniach” [RR§5.8].

3.3.9 Wniosek. Biblia nie zawiera zakazu ani potępienia wolnych, wiernych i dożywotnich związków osób tej samej płci.

Komitet Redakcyjny i Sygnatariusze

All contributing authors have endorsed the Academic Statement, as well as contributed to and peer-reviewed the accompanying Report, strictly in their personal capacity. They do not represent the view their employers.

Luca Badini Confalonieri, PhD         Director of Research, Wijngaards Institute for Catholic Research, UK.

Sharon A Bong, PhD                         Associate Professor in Gender and Religious Studies, Monash University, Selangor, Malaysia.

Michael Brinkschröder, PhD            Independent New Testament scholar and sociologist.

Aloysius Lopez Cartagenas, PhD      Formerly Rector of San Carlos Seminary and professor in Theological Ethics and Catholic Social Teaching, School of Theology, Cebu City, Philippines; at present an independent scholar.

Margaret A. Farley, PhD                   Gilbert L. Stark Professor Emerita of Christian Ethics, Yale University Divinity School, USA.

Jeannine Gramick, PhD                     Sister of Loretto, Co-Founder of New Ways Ministry, Mount Rainier, Maryland, USA.

Hille Haker, PhD                                Richard McCormick Endowed Chair of Ethics, Loyola University, Chicago, USA.

Karin Heller, PhD                               Professor of Theology, Whitworth University, Westminster, Spokane WA, USA.

Michael Lawler, PhD                         Amelia and Emil Graff Professor of Catholic Theology (Emeritus), Creighton University, Omaha, Nebraska, USA.

Kathryn Lilla Cox, PhD                      Visiting Research Associate, Department of Theology and Religious Studies, San Diego University, USA.

Gerard Loughlin, PhD                       Professor of Theology, University of Durham, UK.

Aaron Milavec, PhD                          Vice-President Emeritus, Catherine of Siena Virtual College, Cincinnati, USA.

Stanisław Obirek, PhD                      Professor of Humanities, University of Warsaw, Poland.

Markus Patenge, PhD                       Commission for Justice and Peace of the German Catholic Episcopal Conference, Germany.

Irina Pollard, PhD                              Associate Professor of Biological Sciences, Macquarie University, Sydney, Australia.

Todd Salzman, PhD                           Amelia and Emil Graff Professor of Catholic Theology, Creighton University, Omaha, Nebraska, USA.

Mark S. Smith, PhD                           Helena Professor of Old Testament Literature and Exegesis, Princeton Theological Seminary, and Skirball Professor Emeritus of Bible and Ancient Near Eastern Studies, New York University.

David Stronck, PhD                           Professor (Emeritus), Department of Teacher Education, California State University, USA.

Cristina Traina, PhD                          Head Religious Studies, Northwestern University, Evanston, Illinois, USA.

John Wijngaards, PhD   Professor Sacred Scripture (Emeritus), Missionary Institute London, UK.

Współsygnatariusze

All co-signatories have endorsed the Academic Statement strictly in their personal capacity. They do not represent the view their employers.

Antonio Autiero, PhD                       Professor Emeritus of Moral Theology, University of Münster, Germany.

Ignace Berten OP,                             Dominican, theologian.

Jennifer G Bird, PhD                          Adjunct Assistant Professor, University of Portland, USA.

Mary C. Boys, PhD                            Skinner & McAlpin Professor of Practical Theology, Union Theological Seminary in the City of New York, USA.

Lisa Sowle Cahill, PhD                       J. Donald Monan, S.J., Professor of Theology at Boston College.

Krzysztof Charamsa, PhD Theologian, former official at the Congregation for the Doctrine of the Faith, and former Adjunct Secretary of the International Theological Commission.

Brian Doyle, PhD                               Professor of Theology and Religious Studies, Marymount University, Arlington, Virginia, USA.

Heather Eaton, PhD                          Professor of Conflict Studies, Saint Paul University, Ottawa, Canada.

Martin Ebner, PhD                            Professor Emeritus of New Testament Exegesis, Department of Catholic Theology, University of Bonn, Germany.

Brian P Flanagan, PhD                      Associate Professor of Theology, Marymount University, Arlington, Virginia, USA.

Ivone Gebara, PhD                            Professor Emeritus of Philosophy and Systematic Theology, Instituto de Teologia de Recife, Brasil.

John F. Haught, PhD                         Distinguished Research Professor, Department of Theology, Georgetown University, Washington DC, USA.

Thomas Hieke, PhD                           Professor of Old Testament, Catholic Theological Faculty, University of Mainz, Germany.

Natalia Imperatori-Lee, PhD            Professor of Religious Studies, Manhattan College, New York, USA.

John Inglis, PhD                                 Professor of Philosophy, Cross-appointed to Religious Studies, University of Dayton, Dayton, Ohio, USA.

Jan Jans, PhD                                     Associate Professor Emeritus of Ethics, Tilburg University, Netherlands.

Claudia Janssen, PhD                        Professor of New Testament and Theological Gender Studies, Kirchliche Hochschule Wuppertal/Bethel, Germany.

Jennifer W Knust, PhD                      Professor of Religious Studies, Trinity College of Arts & Science, Duke University, Durham, USA.

Gerhard Kruip, PhD                          Professor of Christian Anthropology and Social Ethics, Johannes Gutenberg-Universität Mainz.

Joachim Kügler, PhD                         Professor of New Testament Studies, University of Bamberg, Germany.

Paul Lakeland, PhD                           Aloysius P. Kelley, S.J. Professor of Catholic Studies, Fairfield University, USA.

Liza B Lamis, DMin                            Executive Secretary, International Fellowship of the Least Coin.

Bernhard Lang, PhD                          Professor Emeritus of Biblical Studies, University of Paderborn, Germany.

Arche L. Ligo, MA                              Prof. of Catechetics, Institute of Formation and Religious Studies, Quezon City, Philippines.

Astrid Lobo Gajiwala, PhD               Microbiology, Medicine and Theology, Head, Tissue Bank, Tata Memorial Hospital, Mumbai, India.

John Mansford Prior SVD, PhD        Senior lecturer in inter-cultural theology, Ledalero Institute of Philosophy, Maumere, Flores, NTT, Indonesia.

Moisés Mayordomo, PhD                 Professor of New Testament, Faculty of Theology, University of Basel, Switzerland.

Marcus Mescher, PhD                       Associate Professor of Christian Ethics, Department of Theology, Xavier University, Cincinnati, Ohio, USA.

Norbert Mette, PhD                         Professor Emeritus of Practical Theology, University of Dortmund, Germany.

Jesús Peláez del Rosal, PhD              Professor Emeritus of Greek Philology, University of Cordoba, Spain.

Richard Penaskovic, PhD                  Professor Emeritus of Religious Studies at Auburn University, Auburn, Alabama, USA.

Boris Repschinski SJ, PhD                 Professor of New Testament, Institute for Biblical Studies and Historical Theology, Department of Catholic Theology, University of Innsbruck, Austria.

Susan K Roll, PhD                              Associate Professor (Emerita), Faculty of Theology, Saint Paul University, Ottawa, Canada.

Susan A Ross, PhD                             Professor of Theology Emerita, Loyola University Chicago, USA.

Virginia Ryan, PhD                            Lecturer in Catholic Ethics, College of the Holy Cross, Worcester, Massachusetts, USA.

Susanne Scholz, PhD                         Professor of Old Testament, Perkins School of Theology, Southern Methodist University, Dallas, Texas, USA.

Elisabeth Schüssler Fiorenza, PhD   Krister Stendahl Professor, Harvard Divinity School, Cambridge, Massachusetts, USA.

Vincent M. Smiles, PhD                    Professor of Theology, College of St. Benedict & St. John’s University, Minnesota, USA.

Johanna Stiebert, PhD                      Professor of Hebrew Bible, University of Leeds, UK.

Milburn Thompson, Ph.D.                Professor Emeritus of Theology, Bellarmine University, Louisville, Kentucky, USA.

Terrence W. Tilley, PhD                    Professor Emeritus of Theology, Fordham University, USA.

Claudete Beise Ulrich, PhD               Professor of Public Theology and the Study of Religion, Faculdade Unida de Vitoria, Brazil.

Jürgen Werbick, PhD                        Professor Emeritus of Fundamental Theology, Catholic Theological Faculty, University of Münster, Germany.

Wolbert Werner, PhD                      Professor Emeritus of Catholic Theology, University of Salzburg, Germany.

Aloys Wijngaards Jr., PhD                Researcher in Theology, Ethics and Economics, Amsterdam, the Netherlands.

Kelly M. Wilson, Ph.D.                      Adjunct Professor of Theology, University of St. Thomas, Minneapolis MN, USA.

The list will be updated as new signatories will endorse the statement.

Uwagi

[14] Numery akapitów kursywą w nawiasach kwadratowych odnoszą się do odpowiedniej części raportu badawczego, która dostarcza dowodów na poparcie stwierdzenia, np. [RR §2].

[15] Światowe Stowarzyszenie Medyczne (World Medical Association), “Statement on Natural Variations of Human Sexuality”, październik 2013; zob. także Dinesh Bhugra et al., “WPA Position Statement on Gender Identity and Same-Sex Orientation, Attraction and Behaviours” World Psychiatry 15, nr 3 (2016): 299–300.

[16] Pius XII, “Discorso di Sua Santità Pio PP. XII alle partecipanti al congresso della Unione Cattolica Italiana Ostetriche” (29 October 1951).

[17] Co Amoris ( Amoris ) Laetitia potwierdza, że można zastosować do “rodzicielstwa” w ogólności, tzn. do ojcostwa, jak i macierzyństwa.

[18] W dokumencie roboczym ze stycznia 2020 r. “Życie w udanych związkach” drogi synodalnej niemieckiego Kościoła Katolickiego stwierdzono, że “normatywne postulaty obecnej katolickiej moralności seksualnej są sprzeczne z wiedzą nauk humanistycznych na temat wielu wymiarów znaczenia ludzkiej seksualności”. Ponadto zauważono, że “[U]niesienia w których wartości takie jak miłość, przyjaźń, rzetelność, wierność i wzajemne poświęcenie są przeżywane, zasługują na uznanie z moralnego punktu widzenia”. Oba wnioski są zgodne z badaniami podsumowanym w niniejszym raporcie.

[19] Za Biblią Warszawską.